Misterium Papieskie
- MP nr 58 z 26 XI 2005r.
Osiem bram do WOLNOŚCI
Na pamiątkę powołania w 1978 r. abp. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową 16 października ustanowiono Dniem Papieskim. W 2005 roku obchodzono go po raz piąty w atmosferze zadumy i wspomnień. Każdy na swój sposób uroczyście przywoływał pamięć wielkiego Polaka. W Komorowie tuż po sumie najpiękniejszy fragment miejscowości otrzymał Jego imię.
Ten kamień będzie w przyszłości zamykał 1,5 km aleję, na której znajdzie się unikatowy pomnik składający się z 59 kamieni - tyle ile mają paciorki różańca świętego. Ułożone zostaną one między piękną roślinnością.
Ks. Andrzej Perdzyński w obecności wójta gminy Michałowice Romana Lawrence i Jerzego Kaliny - autora pięknego założenia parkowego oraz zgromadzonych, święci kamień i nadaje ulicy nową nazwę
Natomiast wieczorem przywołanie na pamięć pielgrzymek Jana Pawła II do Ojczyzny, najważniejszych Jego słów, które wtedy do nas mówił, stało się kanwą kolejnego misterium z cyklu Wieczorów w Wieczerniku pt. "Osiem bram do WOLNOŚCI".
Wielu, zgromadzonych w świątyni - szczególnie ludzi starszych - zapewne znało wiersz Juliusza Słowackiego zaczynający się od słów: "Pośród niesnasków - Pan Bóg uderza w ogromny dzwon", a jednak trudno było się oprzeć wrażeniu, że były to słowa prorocze, nie tylko czysta poezja.
Wiersz z wielką kulturą podał pan Zbigniew Zamachowski. Kiedy aktor skończył recytację, panujący w świątyni półmrok rozjaśniły płomienie trzymanych przez nas świec. Zabrzmiały dzwony. Po nich, kościół wypełnił donośny głos oznajmiający całemu światu: "Habemus Papam" i po raz kolejny zobaczyliśmy tę wzruszającą scenę sprzed lat, kiedy Karol Wojtyła wychodzi, aby, już jako Papież, pozdrowić i pobłogosławić wiernych zebranych na Placu Świętego Piotra w Rzymie. "Raduj się Matko Polsko, bogata szlachetnym potomstwem..." - zaśpiewał chór, bo naprawdę nie mógł zaśpiewać nic innego.
Niektórzy z nas zaczęli głośno przywodzić na pamięć przeżycia z tamtego dnia sprzed 27 lat. Tak oto zaczął się w naszej wspólnocie wieczór poświęcony Wielkiemu Rodakowi.
Kolejno odsłaniano osiem bram symbolizujących pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Widzieliśmy Papieża, który mówił do nas ważne słowa i na naszych oczach "szedł w lata", pogrążał się w chorobie, słabł mu głos, ale potężniał mocą Ducha Świętego. Tego cośmy przeżywali nie da się opisać w kategoriach artystycznych, bo zapewne nie to było zamierzeniem twórców tej pięknej, trwającej prawie dwie godziny modlitwy.
Nasz sąsiad - Zbigniew Zamachowski - po mistrzowsku podawał niełatwą poezję Karola Wojtyły, a Ksiądz kanonik Andrzej Perdzyński kierował do Boga piękne, mądre, wzruszające modlitwy Ojca Świętego.
Kolejne bramy "otwierali" członkowie wspólnoty:
Otwierała wspomnienia z ostatniej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. Zobaczyliśmy wielkiego, zmagającego się z cierpieniem
i chorobą człowieka. Ilu z pośród nas wtedy przed laty zastanawiało się, czy go jeszcze tu w Polsce zobaczymy?
Czy Papież się z nami żegnał? Dziś po latach możemy z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że chyba tak, skoro w
słowach homilii skierował do nas prośbę, powierzył wielkie zadanie: "Trzeba, aby wołanie o Boże miłosierdzie płynęło z
głębi serc ludzkich, pełnych cierpienia, niepokoju i zwątpienia. (...) Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać.
Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście.
To zadanie powierzam wam, drodzy bracia i siostry, Kościołowi w Krakowie i w Polsce."
To MISTERIUM miało i przypominało nam tak nieodległe czasy naszej historii. Czasy naszego powstawania z kolan, z mentalnej
60-letniej niewoli. Kiedy wreszcie zostały symbolicznie otwarte wszystkie bramy, oczom widzów ukazał się napis:
WOLNOŚĆ, bo słowa Jana Pawła II, jego posługa, niestrudzone pielgrzymowanie, nauczanie i upominanie miało wskazać nam
drogę do wolności. Koniec tego wieczoru był równie symboliczny jak jego początek. Z zapalonymi świecami wyszliśmy przez
BRAMY z kościoła na zewnątrz, aby odśpiewać Apel do Maryi, do tej, którą Karol Wojtyła tak bardzo miłował, do
Jasnogórskiej Pani.
Między brzozami płonęło osiem krzyży z flagami Polski i datami papieskich pielgrzymek.
Misterium towarzyszyła czynna przez dwa kolejne tygodnie wystawa o nazwie KAPŁAŃSTWO i... liturgia, bo rok 2005 jeszcze żyjący Jan Paweł II ustanowił Rokiem Eucharystii. I to był kolejny świetny pomysł twórców i organizatorów Dnia Papieskiego, bo choć do sprawowania liturgii obowiązany jest kapłan, ale dobrze jest, gdy Lud Boży rozumie jak zbudowane jest Chrystusowe Misterium, co czemu służy, jakie naczynie i gest czemu przyporządkować.

Na wystawie zaprezentowano muzealne rarytasy, ale przede wszystkim mogliśmy obejrzeć z bliska to, co do sprawowania uczty eucharystycznej jest nieodzowne: szaty, naczynia i księgi.
Dziękujemy za wspólne przeżycia, wspomnienia, za kolejny dowód na to, że Komorów jest prawdziwą wspólnotą ducha i dzieła.
--------------------------
Marta Lewin (Wielochowska)
___________________________
Na podstawie:
Oto jest dzień, który dał nam Pan... O wrażeniach z misterium - Elżbieta Tomczyk MP nr 58 z 26 listopad 2005r. /str str. 15
Z miłością i ku czci-O wrażeniach z misterium - Lewin (Wielochowska) MP nr 58 z 26 listopad 2005r. /str. 16 oraz kolorowe rozkładówkii str. 17-20