Misterium Obrazu
- MP nr 44 z 11 IV 2004r. / str. 20-21
Opowieści ludzi i szepty kamieni
Dnia 21 lutego 2004 po raz pierwszy otwarła podwoje "Wieczernikowa Galeria". Ekspozycja ukazała niemały
talent naszego parafialnego fotoreportera. Nie tylko piękne fotogramy przyciągnęły taką rzeszę oglądających,
ale sam temat - obraz kresów wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Szacuje się, że w ciągu dwu tygodni trwania
wystawy obejrzało ją 1500-2000 osób. Drugiej niedzieli tłumnie zjeżdżali na nią goście z okolicy, a nawet z
Warszawy.
"Galeria" powstała w dolnym kościele, którym przecież odbywają się msze święte dla dzieci, ale zdaniem naszego Proboszcza
mogą też mieć miejsce okolicznościowe wystawy. Znaleźli się darczyńcy - ufundowali kosztowne profesjonalne światło i relingi
do mocowanie obrazów podobne jak w miejscach wystawienniczych z prawdziwego zdarzenia. Zatem będziemy mogli niezbyt
często, ale jednak w dobrych warunkach wystawiać wszystko, od obrazów olejnych do grafiki włącznie.
Dnia 21 listopada 2004 roku - w niedzielę po wieczornej o godzinie 19,00 mszy św., ks. Andrzej Perdzyński - dokonał
otwarcia wystawy witając licznie zaproszonych gości tymi oto słowami:
Na otwarcie "Wieczernikowej Galerii" wybraliśmy fotografię. Dlaczego? Bo fotografia, szczególnie plenerowa,
nie tylko "rywalizuje" z malarstwem realistycznym, ale piękno boskiej natury ukazuje w całej krasie i to znacznie
wierniej. Nieprzypadkowo też autorem pierwszej wystawy jest Krzysztof Rodak. To nasz parafialny kronikarz.
Pan Krzysztof nie jest zawodowym fotografikiem, ale to mało ważne, bo artystą się jest, a nie bywa.
Ci, którzy zawodowo parają się fotografią, docenią to, co widzą, bo zdjęcia nie powstały w czasie
wielogodzinnych sesji. Nie czekano, aż zza chmur wyjdzie słonko. Na to wszystko po prostu nie było
czasu w 6-ciodniowej parafialnej pielgrzymce. 200 fotogramów, składających się na wystawę o nazwie
"OPOWIEŚCI LUDZI I SZEPTY KAMIENI" nie są też notatnikiem z podróży. Autor unika tego konsekwentnie
i świadomie. Unika też fotografowania wrażeń z Ukrainy. Zapytany dlaczego, odpowiada: "Wiele tu kontrastów,
tyle biedy i jakiegoś nieuchwytnego smutku, a ja jestem pielgrzymem. Nie wolno mi być po
słańcem smutnych wiadomości. Te fotografie to moja sentymentalna podróż do miejsc, które znam z kart
historii, książek Henryka Sienkiewicza lub wielogodzinnych opowiadań mojego Ojca, który zresztą na
kresach się urodził.
Takim wyborem skazałem się być może na pewną beznamiętność, ale zrobiłem to świadomie."
Mimo to naszym oczom jawi się piękno kresów wschodnich dawnej Rzeczypospolitej.
Ziemi bogatej szerokim stepem i nieuchwytną nostalgią. Dobre zdjęcie potrzebuje czasu i oka.
Pan Rodak czasu miał mniej niż na lekarstwo, ale oko go nie zawiodło.
--------------------------
ks. kan. Andrzej Perdzyński
"Fotografowałem do rodzinnego albumu. Nie sądziłem, że z tych zdjęć będzie wystawa." To słowa autora wystawy - Krzysztof Rodak
Anna Błaszczyk - odpowiedzialna za stronę muzyczną "Wieczorów w Wieczerniku" - zapowiada recital pana Michała Straszewskiego.
Wysłuchaliśmy romansów i dumek w języku rosyjskim i ukraińskim
Ks. Andrzej Perdzyński gospodarz wystawy w kuluarowej rozmowie z uczestnikami pielgrzymki stwierdził: To zrozumiałe, że
najbardziej żywo reagowali uczestnicy. Przychodzili oglądać wystawę i porównywali to co na niej zobaczyli z tym co mają w
albumach."
Co pan Roman Lawrence wójt gminy Michałowice wpisał do "Księgi Pamiątkowej", cytujemy poniżej
Krystyna i Jerzy Jeziorkowie - byli zachwyceni wystawą i smakiem babeczek, którymi wernisażowych gości częstowała żona
autora - Gabrysia Rodak
"Najtrudniej być prorokiem wśród swoich. Podobała się? Zaakceptowali!" - autor w rozmowie ze swoimi telewizyjnymi kolegami
Maleńki dolny kościół nie był w stanie pomieścić gości
Wszystkie "Wieczory w Wieczerniku" dokumentujemy faktograficznie i fonograficznie. Tak było i tym razem.
Urzekające dumki w wykonaniu pana M. Straszewskiego sprawiły, że obrazy Krzysztofa Rodaka nabrały jeszcze
większej głębi i nostalgii
Pan Roman Lawrence wójt Gminy Michałowice z Małżonką w rozmowie z Andrzejem Pilichem - autorem projektu
graficznego, wykonawcą i komisarzem wystawy
Niektóre cytaty wpisów z "Księgi Pamiątkowej"
Pełen wzruszeń z kroniki podróży sentymentalnej po Kresach Rzeczypospolitej, krainie moich Dziadków, dziękuję Organizatorom Wystawy i Wielebnemu Proboszczowi ks. Andrzejowi Perdzyńskiemu.
--------------------------
Roman Lawrence
Pierwszy raz w życiu tak głęboko dotknęła mnie fotografia, jako twórczość, jako sztuka, jako malowanie nie tylko na podstawie
świata zewnętrznego, ale malowanie z głębi ludzkiego serca płynące, oddanie nastroju , klimatu, refleksji. To wielka bardzo wielka
sztuka. Czy w jakiś sposób można za nią podziękować? Jednak spróbuję. - Z całego serca dziękuję za powtórne przepiękne
przeżywanie pielgrzymki i oddanie jej nastroju po wielu miesiącach spotęgowanego tą właśnie wystawą.
--------------------------
Mirosława Stasiak
Wystawa w pełni profesjonalna. Znów obudziła wspomnienia i wzruszenia związane z pielgrzymką. Ogromne dzięki i gratulacje za tak przygotowaną wystawę. Uczestniczka tejże pielgrzymki
--------------------------
Elżbieta Połowicz
Piękne dzięki za fotografie i za muzykę i śpiew. Wszystkiego dobrego. Niech Pan Bóg błogosławi Artystom.
--------------------------
Witold Błaszczyk
Krzysiu! Znakomite! Tylko tak dalej i następnych pielgrzymek i wystaw.
--------------------------
Bogdan Wiśniewski
Cieszę się, że mogłem ozdobić dźwiękami ukraińskich dumek otwarcie tej pięknej wystawy.
--------------------------
Michał Straszewski
___________________________
Na podstawie: W miejsce recenzji czyli o pierwszej wystawie w "Wieczernikowej Galerii" - MP nr 44 z 11 IV 2004r. / str. 20-21
--------------------------
ks. kan. Andrzej Perdzyński